STANISŁAWA CHOJNACKA ŚWIĘTOWAŁA 100 ROCZNICĘ URODZIN

Dwieście lat – usłyszała Stanisława Chojnacka z ust rodziny i przedstawicieli władzgminy Strzelno oraz województwa kujawsko – pomorskiego.

6 lipca, mieszkanka Strzelna Wybudowania Stanisława Chojnacka obchodziła swoje100 urodziny. W tym szczególnym dniu Jubilatkę oprócz rodziny swoją obecnością zaszczycili przedstawiciele władz gminy z burmistrzem Dariuszem Chudzińskim, przewodnicząca Rady Miejskiej Emilią Walkowiak i kierowniczką USC Joanną Stranc oraz przewodnicząca Sejmiku Województwa Kujawsko – Pomorskiego Elżbieta Piniewska.

Stanisława Chojnacka z domu Skwaraj urodziła się 5 lipca 1926 roku w miejscowości Góra, w powiecie sokalskim na dawnych Kresach Wschodnich, w województwie lwowskim. Choć według rodzinnych przekazów przyszła na świat w 1925 roku, wojenne zawirowania i zaginięcie dokumentów sprawiły, że nie udało się odnaleźć archiwalnych materiałów potwierdzających tę datę. W efekcie w dokumentach urzędowych wpisano rok 1926.

Jej rodzicami byli Klara i Teodor Skwarajowie, którzy prowadzili około dziesięciohektarowe gospodarstwo rolne. Los nie oszczędził rodziny Jubilatki. Gdy Stanisława była jeszcze małym dzieckiem, została przywieziona do Polski przez babcię i zamieszkała w Jeziorach Wielkich, gdzie wychowywała ją ciocia – siostra matki. Dzięki temu uniknęła tragicznego losu swoich rodziców, którzy pozostali na Kresach i zostali zamordowani podczas wojennej zawieruchy.

Dzieciństwo spędziła w Jeziorach Wielkich. Ukończyła sześć klas szkoły podstawowej, jednak dalszą naukę przerwał wybuch II wojny światowej. Po zakończeniu wojny nie miała już możliwości kontynuowania edukacji, podobnie jak wielu przedstawicieli swojego pokolenia, których młodość naznaczyły wojenne doświadczenia.

Lata okupacji były dla niej czasem ciężkiej pracy i wyrzeczeń. Została skierowana do pracy w majątku niemieckim w Niemojewku koło Markowic. Każdy dzień rozpoczynała bardzo wcześnie, często już o trzeciej nad ranem. Wykonywała ciężkie prace fizyczne przy żniwach, pracach gospodarskich oraz noszeniu wody ze studni. Mimo trudnych warunków zachowała siłę ducha i wolę przetrwania.

Po wojnie pomagała również sąsiadom w pracach gospodarskich, nie szczędząc własnych sił. 15 sierpnia 1947 roku zawarła związek małżeński. Jej mąż pracował w Spółdzielni Kółek Rolniczych jako kowal zajmujący się naprawą maszyn rolniczych. Małżonkowie doczekali się dwóch córek – Krystyny i Teresy.

Życie nie oszczędzało jednak kolejnych trudnych doświadczeń. Mąż zmarł przedwcześnie, nie dożywszy nawet pięćdziesiątego roku życia. Na barkach Pani Stanisławy spoczęła odpowiedzialność za utrzymanie rodziny i wychowanie córek. Podjęła wówczas pracę w Spółdzielni Kółek Rolniczych, aby zapewnić dzieciom godne warunki życia oraz umożliwić im zdobycie wykształcenia. Dzięki swojej pracowitości, wytrwałości i poświęceniu osiągnęła ten cel.

Największą dumą Jubilatki zawsze była rodzina: dwie córki Teresa i Krystyna, wnuczęta: Alicja Renata Paweł i Piotr, prawnuczęta: Lena, Mateusz, Natalia i Dominika oraz pra-prawnuk Tadeusz. Jej życie naznaczone było jednak również bolesnymi stratami – musiała zmierzyć się ze śmiercią jednej z córek. Od ponad 20 lat mieszka w pod Strzelnem (Wybudowania Strzeleńskie) pod czułą opieką córki Teresy.

Rodzina wspomina Panią Stanisławę jako kobietę niezwykle zaradną, pracowitą i oddaną innym. Chętnie pomagała sąsiadom i potrzebującym, często nie oczekując niczego w zamian. Wyróżniała ją dobroć serca, empatia i gotowość do niesienia pomocy. Przez całe życie troszczyła się o bliskich, stawiając ich potrzeby ponad własne – Mama to była taka, że jak się przeziębiła, to moczyła nogi w zimnej wodzie. Do lekarza nie chodziła. Robiła sobie orzechówkę, która była lekiem na wszystkie dolegliwości – opowiada córka Teresa. Wnuczka Renata wspomina, że babcia dużo robiła na drutach, często pruła i znowu dziergała – W wieku 93 lat poważnie skaleczyła sobie nogę. W domu był chaos i niepokój. Pojechaliśmy do lekarza i usłyszeliśmy, że musimy się nastawić na najgorsze, bo w tym wieku babcia nie da rady. Minęły jednak 2 tygodnie i wszystko się zagoiło – opowiada wnuczka Renata.

Do dzisiaj Jubilatka nie przyznaje się do swojego wieku – Ja mówię jej dzisiaj, że kończy 100 lat, a ona na to – „Gdzie, przecież ja jestem młoda dziewczyna”. Jak kiedyś ksiądz po kolędzie chodził spytał, ile lat sobie liczy, to powiedziała, że ma ponad 70. Nigdy nie powiedziała, ile ma lat. Zawsze miała poczucie humoru i spokojne podejście do życia. – opowiada córka Teresa.

Do dziś pani Stanisława wraca myślami do rodzinnych stron na Kresach. Szczególnie w okresie Wszystkich Świętych wspomina swoich rodziców, zastanawiając się, gdzie spoczywają i czy ktoś pamięta o miejscu ich pochówku. Wspomnienia rodzinnego domu, utraconego dzieciństwa i dramatycznych wydarzeń wojennych pozostały ważną częścią jej historii.

Życie Pani Stanisławy jest świadectwem niezwykłej siły, odwagi i wytrwałości. To opowieść o kobiecie, która mimo wielu trudnych doświadczeń potrafiła zachować dobroć, wychować dzieci na wartościowych ludzi i pozostawić po sobie piękne dziedzictwo rodzinnej miłości, pracowitości i wzajemnego szacunku.

Z okazji tak pięknego jubileuszu pani Stanisława przyjęła mnóstwo życzeń. Burmistrz Dariusz Chudziński i przewodnicząca Rady Miejskiej Emilia Walkowiak w imieniu własnym i mieszkańców złożyli życzenia i gratulowali osiągnięcia tak pięknego wieku. Dziękowali za wszelkie trudy i owoce minionych stu lat życia – Najważniejsza jest rodzina. To co pani ze swoim mężem zbudowała, urodziła dzieci i to jest dla nas najważniejsze. Gospodarze ze Strzelna, Wybudowania Strzeleńskiego, którzy stworzyli dom, a następnie nauczyli dzieci budować własne domy. Dziękujemy pani za to, że jesteśmy razem na fundamentach naszej niepodległej, które zbudowała pani razem z mężem – mówił Dariusz Chudziński. Nie zabrakło też życzeń od kierowniczki strzeleńskiego USC Joanny Stranc. Jubilatce w imieniu marszałka województwa kujawsko – pomorskiego, przewodnicząca sejmiku Elżbieta Piniewska wręczyła jubilatce medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis w uznaniu zasług na rzecz województwa kujawsko – Pomorskiego i jego mieszkańców – Medal wręczany stulatkom, których pan marszałek nazwał równolatkami niepodległej. Przede wszystkim jest to szacunek za to, że byli świadkami historii tej wielkiej, ale i tej małej, która buduje tożsamość naszą lokalną. – mówiła Elżbieta Piniewska.

Dopełnieniem uroczystości był jubileuszowy tort, na którym pra-prawnuczek Tadeusz zdmuchnął świeczki z napisem 100 lat, po czym wszyscy zaśpiewali jubilatce 200 lat. Następnie zaproszeni zostali na kawę, kawałek tortu i domowe wypieki.

(Informacja prasowa)

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z StrzelnoOnline

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej