POŻYCZKA OSTATNIEJ SZANSY. POWIAT MOGILEŃSKI RATUJE SZPITAL PRZED PARALIŻEM FINANSOWYM

Nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Mogileńskiego pokazała, jak dramatyczna stała się sytuacja lokalnego szpitala. Placówka, obciążona wielomilionowym długiem i skutkami afery neurochirurgicznej, nie była w stanie wypłacić lipcowych pensji. Radni zdecydowali o udzieleniu pożyczki w wysokości pół miliona złotych, która ma tymczasowo ustabilizować funkcjonowanie SPZOZ, choć wielu z nich otwarcie wątpi, czy to wystarczy, by powstrzymać narastający kryzys.

Decyzja o udzieleniu pożyczki zapadła w atmosferze napięcia i niepewności. Dyrektor SPZOZ Sebastian Jankiewicz poinformował radnych, że po kontroli NFZ i zajęciu części kontraktu NFZ przez komornika szpital nie ma środków na wypłaty dla personelu. Sytuację określono jako kryzysową, a jej źródłem jest przede wszystkim współpraca z prywatną spółką neurochirurgów, która miała wystawiać rachunki na kwoty sięgające 26 tysięcy złotych za godzinę pracy. To właśnie ta współpraca doprowadziła do negatywnej kontroli NFZ, kary w wysokości 2,6 mln zł oraz zajęcia 400 tys. zł z kontraktu.

Radni powiatowi zgodzili się na udzielenie pożyczki w wysokości 500 tys. zł, która ma natychmiast trafić na konto szpitala. Środki przeznaczone będą na wypłaty pensji oraz spłatę najpilniejszych zobowiązań wobec kontrahentów dostarczających wyroby medyczne i środki żywienia. Starosta Tomasz Krzesiński podkreślał, że to działanie konieczne, aby utrzymać ciągłość świadczeń zdrowotnych, choć jednocześnie przyznał, że sytuacja wymaga głębokiej restrukturyzacji.

Wątpliwości zgłaszali radni opozycji, którzy od miesięcy domagają się przedstawienia programu naprawczego. Zdaniem radnego Bartosza Nowackiego pożyczka jest jedynie doraźnym „załataniem dziury”, a przy zadłużeniu sięgającym 29 milionów złotych nie rozwiązuje realnych problemów, a szpital wciąż nie ma programu naprawczego – Zarząd widząc kwartalne wyniki finansowe powinien zauważyć, że coś jest nie tak, że zwiększyły się wydatki – zauważył. 

Swoje wątpliwości wyraził radny opozycji Waldemar Ciesielczyk – My, jako radni opozycyjni nie byliśmy informowani o kondycji finansowej placówki. Nie możemy dopuścić do takiej patologii, żeby stawki wynosiły 26 tys. na godzinę, 300 tys. dziennie. Musimy wszystko zrobić, żeby ten proceder ukrócić, bo to jest po prostu skok na kasę – mówił radny Waldemar Ciesielczyk.
Radny Robert Przepiórka mówił wprost, że pół miliona złotych „zniknie jak kichnięcie”, a bez zdecydowanych działań szpital może zostać zamknięty w ciągu roku. Podobne obawy wyrażał Bartosz Nowacki, który zwracał uwagę na zaległości wobec ZUS i brak stabilności finansowej, zniechęcający lekarzy do podejmowania pracy w Mogilnie.

Starosta Krzesiński zapowiedział, że kluczowym elementem planowanej restrukturyzacji będzie zmiana funkcjonowania oddziału ginekologiczno‑położniczego, który generuje rocznie 4,5 mln zł strat. Oddział ma zostać przekształcony w Izbę Porodową oraz ginekologię planową, a w dłuższej perspektywie szpital ma ewoluować w kierunku placówki diagnostycznej. Planuje się przekształcić oddział chirurgiczny w chirurgię jednego dnia. Władze powiatu zapewniają, że będą reagować na bieżąco, a w razie potrzeby zwołają kolejne sesje nadzwyczajne.

Mimo udzielonego wsparcia wielu radnych nie kryje obaw, że pożyczka nie zatrzyma spirali zadłużenia. W trakcie sesji pojawiły się pytania o aktualny stan kont szpitala, na które nie udzielono odpowiedzi. Radny Marcin Czaplicki obawia się również, że środki mogą zostać zajęte przez komornika. Członek Zarządu Paweł Jankowski twierdził, że zajęcia dotyczą jedynie kontraktu NFZ, a konta szpitala nie są zajęte.

Decyzja o pożyczce zapadła większością głosów – poparło ją 14 radnych różnych ugrupowań (Bartosz Nowacki, Rafał Woźniak, Marcin Czaplicki, Tomasz Barczak, Robert Musidłowski, Tatiana Urban, Paweł Jankowski, Mateusz Lisiecki, Tomasz Krzesiński, Ireneusz Janus, Iwona Golis, Robert Przepiórka, Jerzy Łaganowski i Rafał Żuchowski). Od głosu wstrzymał się radny Piotr Cieślik, a podczas głosowania nieobecni byli radni Waldemar Ciesielczyk i Michał Jakubowski. To jednak dopiero pierwszy krok w walce o utrzymanie szpitala, który dla mieszkańców powiatu jest jednym z kluczowych filarów lokalnych usług publicznych. Jak podkreślił radny Przepiórka, jeśli ten filar upadnie, konsekwencje odczuje cała społeczność.

(Informacja prasowa)

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z StrzelnoOnline

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej