SKO UCHYLA DECYZJĘ STAROSTY MOGILEŃSKIEGO. GMINA STRZELNO NIE ZAPŁACI 7200 ZŁ KARY ZA WYCIĘCIE ŚWIERKU
Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy w składzie: Jerzy Jamiołkowski (przewodniczący) oraz Łukasz Szews i Żaneta Sikorska (członkowie) po rozpatrzeniu odwołania Gminy Strzelno od decyzji Starosty Mogileńskiego z dnia 9 lutego w sprawie nałożenia kary pieniężnej za usunięcie drzewa bez wymaganego zezwolenia orzekło uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę staroście do ponownego rozpatrzenia.
W sprawie dotyczącej usunięcia zimą jednego drzewa gatunku świerk pospolity przez gminę Strzelno na działce przy świetlicy wiejskiej w Rzadkwinie zapadło rozstrzygnięcie, które znacząco zmienia kierunek postępowania. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy uchyliło w całości decyzję Starosty Mogileńskiego i przekazało sprawę do ponownego rozpatrzenia. Choć nie jest to decyzja kończąca postępowanie, stanowi wyraźnie pozytywny sygnał dla Gminy Strzelno, ponieważ Kolegium wskazało na liczne błędy proceduralne i merytoryczne po stronie starosty.

Przypomnijmy, że decyzją z dnia 9 lutego starosta mogileński Tomasz Krzesiński, działając na podstawie ustawy o ochronie przyrody, po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego, nałożył na Gminę Strzelno karę pieniężną w wysokości 7 200 zł za usunięcie jednego drzewa gatunku świerk z terenu nieruchomości położonej w Rzadkwinie bez wymaganego zezwolenia.
W uzasadnieniu starosta wskazał, że w toku czynności kontrolnych ustalono, iż w 2025 roku gmina Strzelno usunęła jedno drzewo gatunku świerk o obwodzie pnia 55 cm, mierzonego na wysokości 130 cm. Starosta podał, że zgodnie z obowiązującymi przepisami usunięcie drzewa o takim obwodzie wymaga uzyskania zezwolenia, którego Gmina Strzelno nie posiadała. W związku z tym wymierzył gminie karę pieniężną zgodnie z ustawą o ochronie przyrody.
Od powyższej decyzji odwołanie wniósł burmistrz Strzelna Dariusz Chudziński, zarzucając staroście naruszenie przepisów postępowania, w szczególności poprzez niewyjaśnienie wszystkich okoliczności faktycznych sprawy oraz błędne ustalenie, że usunięcie drzewa nastąpiło bez wymaganego zezwolenia. W ocenie burmistrza, starosta nie ustalił, kiedy dokładnie doszło do usunięcia drzewa oraz czy drzewo to nie stanowiło zagrożenia dla bezpieczeństwa ludzi lub mienia.
Starosta Mogileński, przekazując odwołanie do SKO, podtrzymał swoje stanowisko i uznał, że nie ma podstaw do zmiany decyzji. Wskazywał na trudności związane z ustaleniem obwodu pnia drzewa, ponieważ pień został usunięty, oraz na brak jego zdaniem dowodów potwierdzających istnienie stanu wyższej konieczności. Odniósł się również do notatki sporządzonej przez pracownika Urzędu Miejskiego w Strzelnie Marcina Czaplickiego i sołtyskę Rzadkwina Grażynę Leśną, podkreślając, że nie była ona poparta dokumentacją fotograficzną ani protokołem z oględzin, a pracownicy gminy nie pamiętali szczegółów zdarzenia, co miało osłabiać ich zeznania.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze, po analizie akt sprawy oraz zarzutów odwołania, uznało, że decyzja starosty została wydana z naruszeniem przepisów postępowania, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Co istotne, Kolegium wskazało, że nieprawidłowości te wykraczają poza zarzuty podniesione w odwołaniu. W ocenie SKO organ pierwszej instancji nieprawidłowo przeprowadził postępowanie dowodowe, wadliwie ustalił obwód usuniętego drzewa, zastosował niewłaściwą metodę szacowania, naruszył przepisy ustawy o ochronie przyrody, a także błędnie obliczył wysokość kary pieniężnej, nie stosując prawidłowo rozporządzenia Ministra Środowiska z 3 lipca 2017 r. dotyczącego stawek opłat za usunięcie drzew i krzewów.
Tak szeroki katalog uchybień doprowadził SKO do wniosku, że decyzja starosty nie mogła pozostać w mocy. Uchylenie jej w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia jest korzystne dla Gminy Strzelno, ponieważ podważa prawidłowość kluczowych ustaleń starosty, w tym dotyczących obwodu drzewa i podstawy wymiaru kary. Wskazanie na błędną interpretację przepisów otwiera drogę do ponownej, bardziej rzetelnej oceny sytuacji, a konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, w tym o opinię dendrologiczną, może potwierdzić argumenty gminy Strzelno. SKO podkreśliło również, że starosta nie wykazał należytej staranności, co osłabia wcześniejsze ustalenia obciążające gminę Strzelno.
– To, że SKO uchyli decyzję starosty nie budziło żadnych wątpliwości. Ja już na etapie postępowaniamówiłem, że ta sprawa to jest jakiś chichot losu Pan starosta i jego urzędnicy postawili sobie za punkt honoru, żeby przejść do Księgi Rekordów Guinnessa i rozbawić wszystkich burmistrzów i starostów w naszym województwie. Zaczepiają mnie koledzy burmistrzowie i pytają „Ty, starosta prowadzi względemCiebie postępowanie administracyjne o wymierzenie kary za bezpodstawne wycięcie drzewa. Co tutaj się dzieje. Jeszcze chyba takiego przypadku w województwie kujawsko – pomorskim nie było?”. Ja przypuszczam, że nie tylko w kujawsko – pomorskim, ale pewnie także na terenie centralnej i północnej części Polski nie było takiego przypadku. Niestety na to już my nie mamy wpływu. Otóż drzewo, które stwarzało zagrożenie życia, zdrowia w środku Rzadkwina, na naszej działce zostało wycięte. Oczywiście jak popatrzymy między wiersze to chodzi o to, że nie było zezwolenia pana starosty i chyba chodzi tutaj o względy bardziej ambicjonalne, że ktoś śmiał, w szczególności burmistrz Strzelna takie coś zrobić. Sprawa została przez SKO uchylona w całości i przekazana do ponownego rozpatrzenia. Do zobaczenia przy następnym postępowaniu, życzę powodzenia i do zobaczenia w sądach, bo tak sięto wszystko skończy. Nasze wnuki nie doczekają końca, ale ubaw będzie po pachy. Przykro mi tego słuchać i w ogóle o tym mówić. Jest to żenada, tracenie czasu. Urzędnicy starosty od ponad roku zbierająmateriałyna burmistrza, to jest jakiś absurd, to jest po prostu matrix, takiego czegoś jeszcze nie było, przykro mi z tego powodu bardzo.Przepraszam moich mieszkańców za ten cyrk , ale niestety jestem tego ofiarą, ale damy sobie z tym radę. Pytanie tylko po co i jak tutaj usiąść do wspólnego stołu i rozmawiać o rzeczach poważnych, jak takie coś się wyprawia. Po prostu usiąść i płakać – skomentował burmistrz Dariusz Chudziński.
Sprawa wraca teraz do starosty mogileńskiego, który będzie musiał ponownie przeprowadzić postępowanie dowodowe, uzyskać dodatkową opinię dendrologiczną, przesłuchać świadków, dokonać nowych ustaleń dotyczących obwodu drzewa oraz ponownie ocenić, czy istniał stan wyższej konieczności. Przede wszystkim jednak organ będzie zobowiązany wydać nową decyzję zgodną z prawem i wskazaniami Samorządowego Kolegium Odwoławczego.
(Informacja prasowa)











