ŚLADAMI PRZODKÓW PRZEZ MIRADZKIE LASY. BLISKO 40 ROWERZYSTÓW ODKRYWAŁO HISTORIĘ REGIONU
Prawie 40 kilometrów malowniczej trasy, blisko 40 uczestników, leśne szlaki, fascynujące opowieści o historii regionu i wspólna biesiada na zakończenie. Tak wyglądał rajd rowerowy „Śladami przodków”, zorganizowany przez PTTK Oddział im. Antoniego Słowińskiego w Strzelnie oraz Nadleśnictwo Miradz. Wydarzenie połączyło aktywny wypoczynek z odkrywaniem lokalnego dziedzictwa i integracją miłośników turystyki.
Jesienne lasy Nadleśnictwa Miradz po raz kolejny stały się areną wyjątkowej wyprawy rowerowej. W rajdzie „Śladami przodków” udział wzięło blisko 40 osób, które postanowiły aktywnie spędzić dzień, poznając jednocześnie historię i przyrodnicze walory okolicy. Przewodnikiem oraz pilotem rajdu był prezes Oddziału PTTK im. Antoniego Słowińskiego w Strzelnie, a zarazem leśnik Nadleśnictwa Miradz, Radosław Roszak.
Uczestnicy wyruszyli spod siedziby Nadleśnictwa w Miradzu, skąd trasa prowadziła przez leśne dukty do Przedborza. Następnie rowerzyści przemierzali kamienną drogę biegnącą przez las do Przyjezierza, by dalej przez Wysoki Most i Mlecze dotrzeć do Mrówek. Łącznie pokonali niemal 40 kilometrów, podziwiając piękno jesiennej przyrody i poznając miejsca związane z dawną historią tych terenów.
Jednym z najbardziej interesujących punktów wyprawy była wizyta przy ukrytym w lesie kamiennym posągu Światowida. To właśnie ten niezwykły zabytek stał się symbolem rajdu i nawiązaniem do jego nazwy. Uczestnicy mogli nie tylko obejrzeć monument, ale także wysłuchać ciekawostek dotyczących historii regionu i dawnych wierzeń słowiańskich.
Rajd był okazją nie tylko do wysiłku fizycznego, lecz także do rozmów, wymiany doświadczeń i wspólnego odkrywania mniej znanych zakątków powiatu mogileńskiego i Wielkopolski. Sprzyjająca pogoda oraz doskonałe nastroje sprawiły, że atmosfera przez cały dzień była wyjątkowo przyjazna.
Po powrocie z trasy wszyscy uczestnicy spotkali się na terenie Zielonej Klasy przy Nadleśnictwie Miradz, gdzie odbyła się turystyczna biesiada. Na rowerzystów czekał ciepły poczęstunek i chwila zasłużonego odpoczynku po przejechanych kilometrach. Zupę gulaszową przygotował Jacek Leśniewski z Jezior Wielkich, placki drożdżowe zapewnił Zakład Aktywności Zawodowej Strzelno, natomiast kiełbaski pieczone na myśliwskim grillu przygotowało Nadleśnictwo Miradz na czele z nadleśniczym Wojciechem Wojtasińskim.
Jak podkreślał Radosław Roszak, uczestnicy po raz kolejny pokazali, że turystyka rowerowa to znacznie więcej niż pokonywanie kolejnych kilometrów – Dziękujemy wszystkim uczestnikom za wspaniałą atmosferę, wytrwałość i wspólnie spędzony czas. Po raz kolejny udowodniliśmy, że rowerowe wyprawy to nie tylko kilometry, ale przede wszystkim ludzie, pasja i wspomnienia, które zostają na długo. Do zobaczenia na kolejnych szlakach – powiedział prezes strzeleńskiego PTTK.
Rajd „Śladami przodków” po raz kolejny potwierdził, że połączenie aktywności fizycznej, kontaktu z naturą i poznawania lokalnej historii jest receptą na udane wydarzenie. Organizatorzy już teraz zapowiadają kolejne inicjatywy, które pozwolą mieszkańcom regionu odkrywać ciekawe miejsca i wspólnie spędzać czas na turystycznych szlakach. Ma to być wiosenny rajd rowerowy.
(Informacja prasowa)























































































