BARWNY ORSZAK ZAPUSTNEJ KOZY Z BOŻEJEWIC ZAKOŃCZYŁ KARNAWAŁ

Przez wsie, pola i ulice Strzelna po raz kolejny przeszedł zapustny orszak z Kozą – barwny, hałaśliwy i pełen humoru symbol kończącego się karnawału. Tradycja, kultywowana w Bożejewicach i Ciencisku od dziesięcioleci, także w tym roku przyciągnęła mieszkańców, którzy z uśmiechem żegnali czas zabaw i witali nadchodzący Wielki Post.

Zapustna tradycja z długą historią

Na terenie gminy Strzelno zwyczaj zapustnego pochodu, zwanego „Kozą”, jest żywy dzięki dwóm sołectwom: Bożejewicom i Ciencisku. W Bożejewicach tradycja ta sięga aż 1924 roku, kiedy to Koza po raz pierwszy wyruszyła w drogę. Zwyczaj przetrwał nawet czasy okupacji hitlerowskiej, jak wspominał były sołtys Leszek Grobelny, w czasie II wojny światowej Koza chodziła przez dwa lata, choć uczestniczyli w niej wyłącznie żonaci mężczyźni. Dopiero w latach 50. do orszaku zaczęli dołączać kawalerowie, co trwa do dziś.

Mała i Duża Koza – dwie tradycje w jednej wsi

W Bożejewicach działają obecnie dwie kozy: Mała, tworzona przez najmłodszych mieszkańców i Duża, w której mogą chodzić wyłącznie kawalerowie. W tym roku Mała Koza oraz Koza z Cienciska pojawiły się już 14 lutego, natomiast Duża Koza z Bożejewic wyruszyła tradycyjnie w ostatni dzień karnawału, we wtorek, 17 lutego.

Barwny orszak i jego bohaterowie

Jak co roku, Duża Koza rozpoczęła swój pochód o godzinie 7.00, po wcześniejszych przygotowaniach w świetlicy wiejskiej. W skład orszaku weszli m.in.: koza, lajkonik, młoda para, dziad i baba, kominiarz, policjant, diabeł, niedźwiedź, żydkowie oraz grajek. W tym roku w poszczególne role wcielili się: Jan Sikorski (koza), Dominik Myczka (prowadzący), Mikołaj Grobelny (lajkonik), Wiktor Pyrszel (policjant), Dominik Wójcik (diabeł), Łukasz Kupis (kominiarz), Kacper Pecyna (panna młoda), Jakub Łuczka (pan młody), Adam Kędzierski (niedźwiedź), Marek Dernoga (grajek), Marcel Pindel (baba), Filip Szlija (dziad), Wojciech Grobelny, Adrian Kostrzewa i Mikołaj Konewka (żydki).

Strzelanie z bata – znak rozpoznawczy Bożejewic

Elementem, który od lat wyróżnia bożejewicką Kozę, jest strzelanie z bata. Dziś to przede wszystkim efektowny dodatek, ale dawniej nie było mieszkańca, który nie dostałby batem po nogach.

Trasa pełna śmiechu i spotkań

Orszak odwiedził gospodarstwa po jednej stronie wsi, sklep, a następnie dotarł do Żegotek. Stamtąd specjalnie podstawionym autobusem uczestnicy pojechali do Strzelna, gdzie Koza zajrzała do zakładów pracy, instytucji oraz Urzędu Miejskiego, witana przez burmistrza Dariusza Chudzińskiego i pracowników. Po powrocie do Bożejewic odwiedzono także mieszkańców drugiej części wsi i okolicznych miejscowości. Podczas przemarszu Koza tradycyjnie zbierała datki, które przeznaczane są na odnowienie strojów i potrzeby świetlicy.

Bez zabawy ostatkowej

Choć co roku zwieńczeniem zapustów była zabawa ostatkowa dla mieszkańców, tym razem nie mogła się odbyć z powodu planowanego remontu świetlicy wiejskiej.

(BP) 

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

Odkryj więcej z StrzelnoOnline

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej