Site icon StrzelnoOnline

 „TRZEBA KUPIĆ KROWĘ I PIĆ MLEKO”. RECEPTA 102 LETNIEGO KAZIMIERZA MAZGAJA NA DŁUGIE ŻYCIE

Reklamy

102 lata minęły mi jak sen – mówi Kazimierz Mazgaj z Ostrowa (gm. Strzelno), który 6 lutego obchodził swoje 102. urodziny. Z tej okazji Jubilata odwiedzili przedstawiciele władz gminy: przewodnicząca Rady Miejskiej Emilia Walkowiak i kierowniczka USC Joanna Stranc oraz sołtys Ostrowa Jan Lewandowski. Były życzenia, kwiaty, kosz słodyczy i wspólna kawa przy domowych wypiekach.

Kazimierz Mazgaj urodził się 6 lutego 1924 roku w Gaju (gm. Jeziora Wielkie). W dzieciństwie wraz z rodzicami przeprowadził się do Ostrowa, gdzie ukończył szkołę podstawową. Okres II wojny światowej spędził w domu, a w maju 1945 roku został powołany do wojska. Służbę zakończył 1 kwietnia 1949 roku, przechodząc do rezerwy. Przez 35 lat działał w Ochotniczej Straży Pożarnej w Ostrowie, za co w 1995 roku otrzymał złotą odznakę. W Ostrowie poznał swoją przyszłą żonę Zofię z domu Chudzińską. Ślub zawarli w 1949 roku i wspólnie prowadzili gospodarstwo, w którym – jak wspomina Jubilat – „musiało być wszystkiego po trochu”. Hodowali kozy, krowy, świnie, króliki, drób, a nawet indyki i pszczoły. Uprawiali zboża, ziemniaki i buraki cukrowe. Państwo Mazgajowie wychowali troje dzieci: Henryka, Łucję i Barbarę. Doczekali się 11 wnucząt i 18 prawnucząt. Razem przeżyli 50 lat małżeństwa. Pani Zofia zmarła w 2009 roku, mając 81 lat. Dziś pan Kazimierz mieszka w rodzinnym domu wraz z córką Barbarą Borucką, zięciem Mirosławem, wnukiem Bartłomiejem oraz wnuczkami Moniką i Ireną.

Jubilat jest osobą pogodną, uśmiechniętą i pełną życia. Lubi czytać książki – obecnie o tematyce leśnej i kościelnej. Od wiosny do jesieni spędza czas na świeżym powietrzu, interesując się pracami w gospodarstwie. Uwielbia owoce, zwłaszcza śliwki i gruszki, a dzień nie może się obyć bez szklanki ciepłego mleka prosto od krowy.

Córka Barbara opowiada, że ojciec późno chodzi spać i lubi długo pospać. Rano zjada lekkie śniadanie w łóżku, zażywa lekarstwa, a potem robi sobie półtoragodzinną drzemkę. Drugie śniadanie to chleb z szynką drobiową i bawarka. – Nie wybrzydzam, jem wszystko, co jest. Lubię wszystko, co słodkie – mówi pan Kazimierz. – Bardzo lubi chipsy i dobrą mleczną czekoladę – dodaje córka.

Pan Kazimierz spytany o tajemnicę długowieczności, odpowiada bez wahania – Trzeba często z Panem Bogiem rozmawiać i do Maryi się modlić. Trzeba w zgodzie żyć. Dużo mleka piję, a mówią, że mleko to trucizna, a to nieprawda. Jem wszystko, tak jak młodzi. A zięć dodaje z uśmiechem: – Chcecie recepty na takie długie życie? Trzeba kupić krowę i pić od niej mleko.

W dniu urodzin Jubilata odwiedziły władze Strzelna, składając życzenia i śpiewając „200 lat”. Spotkanie zakończyło się wspólną kawą i domowymi wypiekami – dokładnie tak, jak lubi pan Kazimierz.

(BP)

Exit mobile version